:: Logowanie ::
login:  hasło:    zapamiętaj mnie

|
Aktualnie przebywasz na stronie wraz z 30 czytelnikami

Polski

Serwis ChelseaPolski Serwis ChelseaPolski Serwis ChelseaPolski Serwis

ChelseaPolski Serwis Chelsea
 

Obszerne podsumowanie sezonu 2006/07  | data: 28.05.2007

Jest to mój pierwszy felieton w serwisie CFCpoland.com. Postaram się w nim obiektywnie przejrzeć dokonania piłkarzy The Blues w minionym sezonie i je ocenić. Będzie to swoiste podsumowanie sezonu 2006/2007. Pomimo wygrania historycznego, pierwszego FA Cup na Nowym Wembley oraz wygrania Curling Cup wielu kibiców twierdzi, że zakończony już sezon był przez Chelsea "przegrany". Przeskanowanie całego sezonu będzie świetnym sposobem na wyjaśnienie przyczyn owej rzekomej "porażki".

Po pierwsze główną rolę w tym szczególnym sezonie odegrało szczęście, a właściwie jego brak. Długoterminowe kontuzje dwóch bramkarzy, dwóch centralnych defensorów oraz dwóch skrzydłowych sprawiły, że Chelsea remisowała mecze, które powinna z łatwością wygrać. Chodzi tutaj o brak takich piłkarzy jak (Petr Cech, Carlo Cudicini, John Terry, Ricardo Carvalho, Joe Cole, Arjen Robben). Najpoważniejszymi stratami w zespole zdają się być nieobecności Terrego i Cecha. Tak osłabiony blok defensywny nie mogący się wesprzeć na niedoświadczonym bramkarzu Hilario, popełniał straszliwe błędy. Symbolem formy naszej obrony było samobójcze trafienie Michaela Essiena bądź co bądź pomocnika, który z przymusu musiał wystąpić na środku obrony. Wiele osób twierdzi, że brak Cecha również był jednym z powodów utraty przez The Blues mistrzostwa. Z Terrym w obronie oraz Petrem między słupkami The Blues zaliczyli 8 meczów z rzędu bez straty bramki. Jest to bardzo znaczące. Wielu uważa, że kontuzje były tylko wymówką Chelsea. Jednak w najbardziej dramatycznym momencie (święta Bożego Narodzenia) kiedy w Chelsea brakowało większości z wyżej wymienionych piłkarzy, The Blues zremisowali aż 3 mecze z rzędu. Gdybyśmy je wszystkie wygrali, mistrzostwo pozostałoby na Stamford Bridge. Nie można o tym zapomnieć. Pech atakował nas również z innych stron. Legendarne już "nowe zasady w footballu" Mourinho oraz dziwne sędziowanie wobec Chelsea (przykładem może tutaj być Graham Poll) miało także wpływ na sezon. Na palcach jednej ręki można wyliczyć karne jakie w tym sezonie zostały przyznane drużynie Chelsea. Nikomu nie chcę nic zarzucić jednak punkty traciliśmy także i za to. Podpinam to jednak raczej pod pech niż pod celowe działanie sędziów na niekorzyść Chelsea.

Po kwestiach związanych ze szczęściem lub jego brakiem należałoby spojrzeć na sam klub. Tutaj hierarchowie ze Stamford Bridge muszą uderzyć się w piersi bo sami nie są bez winy. Złe przygotowanie przedsezonowe - wyjazd do USA na jeden mecz sprawił, że zawodnicy Chelsea nie przystępowali do nowego sezonu będąc w najwyższej formie. Objawiło się to chociażby porażką w meczu o Community Shield z Liverpoolem. A szkoda bo można było dopisać sobie kolejne trofeum do listy zdobyczy w tym sezonie. Również zeszłoroczne mistrzostwa świata nie pomogły naszym zawodnikom. Po Shevchence i Ballacku widać było wyraźny brak świeżości, z pewnością spowodowany brakiem wystarczającego czasu do odpoczynku. Niestety również na rynku transferowym Chelsea w tym sezonie pozostawiła po sobie mieszane uczucia. Sprzedaliśmy bądź wypożyczyliśmy takich graczy jak Gallas, Duff, Crespo, Gudjohnsen i Huth zamieniając ich na (co pokazał ten sezon niezbyt efektywnych) Shevchenkę, Ballacka i Boulahrouza. Dobrym krokiem było ściągnięcie na Stamford Bridge Mikela, Ashley Cole'a i Salomona Kalou, który chyba pozostawił po sobie najlepsze wrażenie.

Niekończące się spekulacje na temat przyszłości Jose Mourinho także nie wpływały dobrze na atmosferę w drużynie. Brukowce prześcigały się w kolejnych doniesieniach na temat końca ery Portugalczyka w Londynie. Na szczęście były to tylko plotki wyssane z palca. Niestety i tutaj zarząd klubu się nie popisał. Sprostowanie przyszło zbyt późno i w złym czasie. Mimo niego plotki dalej nie ustały i z pewnością w przyszłym roku znów będą się pojawiać. Muszę przyznać, że komplementem samym w sobie są komentarze kibiców innych drużyn mówiące o tym, że Chelsea zostając wicemistrzem kraju, zdobywając FA Cup, wygrywając Curling Cup oraz dochodząc do półfinału Champions League przegrała. To pokazuje jak wysoko postawiona jest poprzeczka przy Stamford Bridge.

Na naszą porażkę w lidze składają się najmniejsza liczba straconych bramek, największa liczba czystych kont, najmniejsza liczba porażek, drugie miejsce pod względem strzelonych goli (pomimo braku Joe Cola, Robbena oraz nie będącego w formie Shevchenki) mając najwięcej punktów jako wicemistrz kraju w historii. Będąc jedyną angielską drużyną która wygrała w Valencii w ciągu 20 lat. Dodaj do tego 33 bramki Drogby (król strzelców Premier League), najpiękniejsze bramki strzelone przez Chelsea od lat, wyrównany rekord Liverpoolu w meczach u siebie bez porażki. Rzeczywiście ten sezon jest przegrany. Pomimo tego wszystkiego co wymieniłem, uważam, że Manchester United zasłużył mimo wszystko na zwycięstwo w lidze. Tabela nie kłamie a 6 punktów przewagi to też całkiem sporo. To odpowiedni moment na złożenie gratulacji nowym mistrzom i jednocześnie ostrzeżenie ich. Pilnujcie tego trofeum jak oka w głowie bo niedługo wam je odbierzemy.

Zanim więc ktoś zacznie mówić, że Chelsea ten sezon przegrała niech spojrzy przez pryzmat historii. The Blues jeszcze nigdy w historii klubu w tak krótkim czasie nie zdobyli tylu trofeów. Dwa mistrzostwa kraju, dwa wicemistrzostwa, historyczny FA Cup, dwa Curling Cup oraz Community Shield, dwukrotne dojście do pólfinałów Champions League (pechowo oba przegrane) w zaledwie 4 lata!! Jeśli ktoś przed 2003 rokiem powiedziałby, że The Blues tyle osiągną bralibyśmy to wszyscy w ciemno. Więc jeżeli to jest porażka powiem jedno: kocham przegrywać!

Maciej Jasica
m_jasica@o2.pl



Copyright (c) 2006 - 2007 CFCpoland.com. Wszelkie prawa zastrzeżone                                                      Strona Główna | Forum | Relacja LIVE | Kontakt